Story of Demon-god


    Czarne wrota ciągnęły się w nieskończoność na granicy Otchłani i świata ludzi. Kiedyś próbowała iść wzdłuż nich, by dowiedzieć się czy mają swój koniec, ale szła bardzo długo, a gdy się zatrzymała okazało się, że nie oddaliła się ani o metr od miejsca, z którego wyruszyła. Wielu spośród bogów- demonów przychodziło tu, na granicę Otchłani. Czekało aż wrota się otworzą, aż jakieś ludzkie serce pozwoli im wrócić do świata, z którego kiedyś zostali wypędzeni.
    Podczas jednej z przechadzek dostrzegła w czarnej powierzchni wrót pionowe rozdarcie. Rozejrzała się wokół czy ktoś inny nie czyha w okolicy i podeszła bliżej. Z rozdarcia wydobywało się jasne światło, a gdy spojrzała głębiej zobaczyła młodą dziewczynę w mundurku szkoły średniej wyższego stopnia, stojącą przed biblioteczną ladą. Bibliotekarka z nieukrywanym zdziwieniem wpatrywała się w książki podawane przez dziewczynę: mitologia rumuńska, węgierska, "Wampir" Johna Polidoriego, "Berenika" Alana Edgara Poe i "Dracula" Brama Stockera.
A więc interesują cię wampiry... - na twarzy demona zagościł przebiegły uśmiech.     Mały pokoik oświetlała tylko jedna lampka umieszczona nas biurkiem, przy którym siedziała nastoletnia dziewczyna. Jej wzrok wodził po stronnicach mitologii węgierskiej. Siedziała tak od trzech godzin i w ogóle nie czuła zmęczenia.
- Nie bój się...- wysoka kobieta pojawiła się na środku pokoju opatulona zieloną opończą. Dziewczyna zerwała się na równe nogi.
- Nie bój się...- powtórzyła - Nazywasz się Itsuko, prawda ?
- Kim jesteś ? - w tej chwili tylko to mogła z siebie wydusić.
- Nazywam się Yoku* . Jestem bogiem - demonem.
Itsuko poczuła się nagle pewniej, jakby wiadomość o tym kim jest jej gość dodała jej otuchy. Nie mogła wiedzieć, że to tylko sztuczka często stosowana przez demony do wmawiania ofiarom chęci udzielenia pomocy. Yoku podeszła do biurka i przewertowała kilka stron mitologii.
- Interesują cię wampiry ?
- Tak...
Spojrzała na nią uważnie
- Chciałabyś być wampirem ?
Itsuko stała przez chwilę milcząc.
- Bardzo...- odpowiedziała wreszcie.
Yoku obeszła biurko i stanęła przed dziewczyną. Delikatnie przesunęła dłonią po jej twarzy. Itsuko zadrżała.
- Boisz się ?
- Nie...
Yoku nachyliła się nad Itsuko. Przysunęła usta do jej szyi i pocałowała ją delikatnie. Po szyi Itsuko spłynęła wąska strużka krwi. Osunęła się bezwładnie na ziemię.


* * *     Itsuko otworzyła oczy i rozejrzała się. Nadal znajdowała się w pogrążonym w półmroku pokoju, ale wszystko co ją otaczało wydawało się inne. Jakby patrzyła innymi oczami. Wstała powoli. Spojrzała w zawieszone na drzwiach szafy lustro. Jej skóra przybrała trupioblady kolor, a oczy błyszczały złoto. Uśmiechnęła się. Wygładziła mundurek i przejechała dłonią po długich, czarnych włosach. Skierowała się do drzwi.
    W parku od rana roiło się od policji. Funkcjonariusze z trudem powstrzymywali gapiów od wejścia za ustawione barierki. Na środku odgrodzonego terenu leżał na wznak młody chłopak. Był martwy. Prowadzący oględziny koroner odwrócił jego głowę na bok. Znajdujące się na szyi dwa punkty i prowadzące od nich stróżki zakrzepłej krwi sprawiły, że koroner westchnął z dezaprobatą. Ostatnio zdarzało się to coraz częściej.
    Kilka metrów obok, na gałęzi drzewa siedziała, przez nikogo nie zauważona, młoda dziewczyna. Miała około trzynastu lat. Ubrana była w białe kimono, przewiązane czerwoną szarfą. we włosy wplecioną miała czerwoną wstążkę. Tuż obok niej klęczała wysoka postać, opatulona czarną opończą. Jej twarz zasłaniała maska. Złote oczy dziewczyny uważnie przyglądały się ciału chłopaka.
- To już trzecia ofiara w tym tygodniu. - powiedziała cicho do swojego towarzysza. Czarno odziana postać nic nie odpowiedziała tylko skinęła przytakująco głową.
    Obudziło ją uczucie pragnienia. Usiadła na łóżku i przetarła oczy. Senność mijała błyskawicznie. Spojrzała na zegarek: 22--:25. Wstała i ubrała się szybko. Strasznie chciało jej się pić. Zupełnie zaschło jej w gardle. Poszła do kuchni i nalała sobie wody do szklanki. Wypiła ją duszkiem, ale to nie złagodziło pragnienia. Wiedziała co może jej pomóc. Założyła długi, zwiewny płaszcz i wyszła.
    To była piękna noc na polowanie. Było ciepło, sierpowaty księżyc rzucał blade światło na alejki parku. Rześkie powietrze wypełniał zapach kwitnącej wiśni. Wokół słychać było grę cykad. Para nastolatków stała na pomalowanym na bordowo mostku. Rozmawiali i śmiali się. Itsuko zaczaiła się między drzewami. Zaczekała aż się rozejdą i podążyła za dziewczyną. Wyprzedziła ją i wyszła na brukowaną alejkę, zastępując jej drogę. dziewczyna zatrzymała się zmieszana. Itsuko rozchyliła usta ukazując długie kły. Przerażona dziewczyna rzuciła się do ucieczki.
- Stój...- wypowiedziany półgłosem rozkaz zadziałał natychmiast. Dziewczyna zatrzymała się. - Odwróć się...
Dziewczyna nie stawiała żadnego oporu. Itsuko wykonała płynny ruch ręką i powieki dziewczyny zamknęły się. Podeszła do niej powoli. Odgarnęła jej włosy z ramion. Nachyliła się nad nią i delikatnie musnęła wargami jej szyję.
    Nagle kostki brukowe między nią a dziewczyną poznaczyły głębokie rozdarcia. Itsuko odskoczyła. W powietrzu rozległ się krystalicznie czysty śmiech. Rozejrzała się. Na gałęzi jednego z drzew siedziała dziewczyna w białym kimonie. Gdy Itsuko ją spostzregła, tamta zeskoczyła na ziemie.
- Kim jesteś ? - Itsuko spojrzała na nią podejrzliwie.
- Jestem Miyu. Moim zadaniem jest odesłanie cię z powrotem do Otchłani.
- A więc to ty jesteś tą wampirzycą. Doskonale ! Chętnie się z tobą zmierzę !
Itsuko rozłożyła ręce i gęsta mgła otuliła wszystko wokół, czyniąc ją na moment niewidoczną. Rzuciła się do ataku. Wyskoczyła wysoko w górę i zrobiła zamach z zamiarem uderzenia na Miyu pazurami.
- Lavaa ! - zawołała Miyu i postać w czarnej opończy pojawiła się przed nią. Lavaa wykonał energiczny ruch ręką. Itsuko odrzuciło w tył. Upadła na ziemię. Nad jej ciałem pojawiła się Yoku.
- A więc to jest twoja prawdziwa postać. - Miyu uśmiechnęła się lekko - Lavaa, odeślij ją do Otchłani.
- Nie tak prędko !
Yoku złożyła dłonie. Z palców wystrzelił błękitny płomień i pomknął w stronę wampirzycy. Miyu odskoczyła. Lavaa ruchem ręki zatrzymał atak. Kolejny ruch i Yoku otoczyło drewniane przepierzenie. na dłoni Miyu zapalił się krwistoczerwony płomień.
- Lavaa, wypal jej imię ogniem !
Wyładowanie elektryczne wypaliło na przepierzeniu napis w kanji: YOKU.
Miyu rzuciła płomień i całe przepierzenie zajęło się - Odeślij ją, Lavaa !
Nad Yoku otworzyły się wrota innego wymiaru. Otchłań wciągnęła ją i wrota zamknęły się.     Na brukowanej alejce leżało ciało Itsuko. Nieopodal stała pozbawiona ducha dziewczyna - jej ofiara. Po parku niósł się krystalicznie czysty śmiech...

story by J.F.G.

----------------------------
YOKU (jap.) - pragnienie, pasja


Powrót